Strona główna » Wywiady » Pomogła mi zawodowa aktywność!

Pomogła mi zawodowa aktywność!

Dodano: 2011-07-26, autor: Redakcja Gazety

Od Stowarzyszenia „Dziennikarze dla Zdrowia” otrzymaliśmy zestaw materiałów prasowych przygotowywanych na warsztaty informacyjno-szkoleniowe pt. „Niepełnosprawni w Polsce – XXI wiek czy średniowiecze?”, które odbyły się w czerwcu br. Z tego zestawu wybraliśmy teksty dotyczące niepełnosprawności, funkcjonowania osób niepełnosprawnych w polskiej rzeczywistości.
Rozmowa z  Markiem Plurą, posłem na Sejm RP VI kadencji
[/b]– Zrobił Pan karierę w polityce i prowadzi aktywną działalność parlamentarną, mimo że porusza się Pan na wózku inwalidzkim. Czy osiągnął Pan to dzięki własnej determinacji, czy dlatego, że w Polsce niepełnosprawnym żyje się stosunkowo dobrze? – W osiągnięciu dobrego wyniku wyborczego pomogła mi zawodowa aktywność, która bierze się z potrzeby robienia rzeczy dobrych i ciekawych. Zawsze pociągało mnie to, że dzięki mojej pracy czyjeś życie może się zmienić na lepsze. Tak zostałem wychowany. Moja mama przez długie lata była kierowniczką ośrodka pomocy społecznej na jednym ze śląskich przedmieść. Dziadek i tato służyli w ochotniczej straży pożarnej, śpiewali w chórach...
Może pomogło mi też i to, że wcześniej nie angażowałem się w politykę. Do dziś zresztą nie zajmuję się tą polityką, która wiąże się np. z transferami z partii do partii. To dla mnie obcy świat. A jeśli chodzi o sytuację ludzi niepełnosprawnych w Polsce, poprawia się zdecydowanie, ale powoli. Dotyczy to jednak tylko tych, którzy są aktywni. Pozostali,  zmuszeni żyć z renty czy zasiłku, to często osoby ubogie. I jeśli ktoś nie ma własnego planu na życie, nie znajdzie go w instytucjach pomocowych.  Mnie się udało, bo zawsze lubiłem dużo pracować. Gdyby istniał wzorzec pracoholika, miałbym spore szanse. Na szczęście żona i dzieci odrywają mnie od obowiązków zawodowych.
I nigdy nie myślał Pan, że gdyby nie niepełnosprawność, łatwiej byłoby Panu żyć i osiągać wybrane cele?
– Nadal często tak myślę. Ale nie tyle w kontekście celów zawodowych czy realizacji jakiegoś przedsięwzięcia. Takie myśli przychodzą mi do głowy, gdy nie mogę gdzieś wjechać, bo mam przed sobą schody. Albo gdy nie ma obok mnie kogoś, kto mógłby mi podnieść kartkę, gdy spadnie na podłogę. Albo gdy popsuje się wózek, na którym się poruszam. Wtedy jestem naprawdę niepełnosprawny i nieszczęśliwy. I chcę jak najszybciej wrócić do aktywności, bo to najlepsze lekarstwo na niepełnosprawność. Samodzielne życie zacząłem od decyzji o tym, by w wieku 21 lat zamieszkać w domu pomocy społecznej i żyć choć trochę na własną rękę, nie pod kloszem, jaki zapewniają rodzice. A potem był wolontariat i robienie różnych rzeczy „z niczego”, czyli z ludzkiej woli i ochoty. I do tego wszystkich zachęcam. Jak się nie ma gdzie pracować, to zawsze jest komu pomagać. A jak już się zacznie pomagać, to przychodzi doświadczenie i miejsce na dobrą pracę.
– Czy w Sejmie dużo mówi się o problemach osób niepełnosprawnych?
– To sprawa zdecydowanie istotna, choć jest nas tylko trzech posłów na wózkach. Osoby niepełnosprawne stanowią w Polsce ok. 12 proc., a więc pewien margines społeczeństwa. Posłowie podchodzą jednak do tej tematyki z dużą wrażliwością i coraz częściej z dużym zrozumieniem, co mnie szczególnie cieszy jako szefa parlamentarnego Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych. Naszym sukcesem jest m.in. przyjęta przed kilkoma dniami ustawa o dostosowaniu wyborów do potrzeb ludzi niepełnosprawnych.
– Na swojej stronie internetowej jako jedną z porażek parlamentarnych wymienia Pan niedoprowadzenie do poprawy systemu zaopatrzenia w sprzęt ortopedyczny. Czy jest szansa, że coś się w tej sprawie zmieni?
– Nasze starania spełzły na niczym z powodu ogólnych zmian ustawodawstwa w zakresie służby zdrowia. Obecnie system ten już się ustabilizował i w Ministerstwie Zdrowia przygotowywany jest nowy wzór rozporządzenia o zaopatrzeniu medycznym, który powinien zawierać nowy katalog sprzętu i nowe kwoty wsparcia. Poza tym w listopadzie 2010 roku przyjęliśmy ustawę, która wprowadza stopniowe zmiany w zakresie funkcjonowania PFRON. Dotychczasowe sprzężenie tego funduszu z NFZ jest niewłaściwe, a wręcz szkodliwe dla niepełnosprawnych. Dzięki wspomnianej ustawie do 2013 roku środki PFRON przeznaczone na wsparcie dla pracodawców będą stopniowo obniżane, za to coraz więcej pieniędzy przeznaczanych będzie na tzw. programy celowe, czyli indywidualne wspieranie osób  niepełnosprawnych. W związku z tym więcej środków będzie można przeznaczać m.in. na sprzęt ortopedyczny. Ta filozofia jest mi bardzo bliska, bo uważam, że inwestować trzeba w człowieka, w przyszłego pracownika, a nie w pracodawcę. „Kupowanie” nowych miejsc pracy nie przyniosło spodziewanych efektów. Pod względem poziomu zatrudnienia jesteśmy ciągle w ogonie Europy. Mimo iż w ostatnich trzech latach przybyło w Polsce blisko 80 tysięcy miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych, czyli jedna trzecia, pracuje zaledwie 23 proc.
- Pod względem dofinansowania sprzętu medycznego oraz limitów ilościowych i jakościowych też jesteśmy w ogonie Europy. Jakich zmian możemy oczekiwać w tym zakresie?
– Dawno już jako Zespół ds. Osób Niepełnosprawnych oraz zaproszeni przez nas eksperci wspólnie przygotowaliśmy wzór projektu, którego odbicie chcielibyśmy widzieć w nowym rozporządzeniu ministra zdrowia. Chodzi m.in. o refundowanie systemu wspierającego słyszenie u osób głucho-niewidomych oraz o wózki o napędzie elektrycznym. Aby to osiągnąć, wystarczy niewielkie przesunięcie w budżecie NFZ. Skończyłoby się kolejkowanie, a osoby niepełnosprawne otrzymałyby potrzebny sprzęt. W skali budżetu NFZ przedział środków przewidzianych na tego rodzaju zaopatrzenie jest jednak niewielki. Prawdziwe boje toczą się o duże pieniądze. A te są tam, gdzie chodzi np. o podwyżkę refundacji na popularny lek o 5 groszy na opakowaniu. Gdy rzecz dotyczy refundacji „zaledwie” kilku tysięcy wózków rocznie, poziom wrażliwości decydentów spada. Mówimy tu bowiem o znacznie wyższych kwotach, ale wydawanych jednorazowo. Dlatego sprawa jest marginalizowana zarówno w działaniach MZ, jak i NFZ.
– Czy MZ weźmie pod uwagę propozycję projektu rozporządzenia przygotowaną przez Pański zespół?
– Tego nie wiem, bo ministerstwo nie udostępnia swoich materiałów roboczych. Myślę, że szansa na przyjęcie nowego rozporządzenia pojawi się we wrześniu, przed planowaniem budżetu. Dokument ten zobaczę więc w tym samym czasie, co wszyscy inni. To będzie kolejna chwila prawdy.

Materiał prasowy przygotowany przez Stowarzyszenie „Dziennikarze dla Zdrowia“ na warsztaty informacyjno-szkoleniowe pt. „Niepełnosprawni w Polsce – XXI wiek czy średniowiecze?”, czerwiec  2011 r.


 
 
 
„Posłuchaj, co ma do powiedzenia historia”…

… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...

Kategoria: Inne

 
 
 
Wydawca

Spółka Wydawnicza Remus Sp. z o.o.
pl. Św. Brunona 7
83-300 Kartuzy

Operator

24group.pl - Tworzenie stron internetowych
www.24group.pl
kontakt@24group.pl

Copyright © 2011 Gazeta Kartuska

Partnerzy