Pijawki na... zdrowie (4)
Dodano: 2011-04-26, autor: Redakcja Gazety
Skontaktowała się ze mną koleżanka, której ojciec od dwóch lat ma częściowy lewostronny niedowład po wylewie, zapadł też na depresję.
Zwracając się do mnie o pomoc była zdesperowana, opowiadała, że ojciec samodzielnie się nie porusza. Nogę ma sinobladą, stopę wykręconą, nie ma mowy o stąpaniu, dłoń ściśnięta w pięść, aż sina, głowa skręcona w bok, mowa niezrozumiała.
Wszelkie próby pomocy ojcu: fizykoterapia, akupunktura, leki, nie dają poprawy. Przeczytała o leczeniu pijawkami i stwierdziła, że jest to jej ostatnia deska ratunku. Jeżeli to nie pomoże, straci nadzieję na jakąkolwiek możliwość poprawienia zdrowia taty.
Podjęliśmy się wyzwania, bo wiemy, że działanie hirudozwiązków na krew, układ nerwowy, organy wewnętrzne wpłynie na znaczną poprawę stanu ruchowego i psychicznego.
Po konsultacji z lekarzem, ustaleniem miejsca przyłożenia pijawek, wybrania odpowiedniej technologii, zaczęliśmy sesję hirudoterapeutyczną. Już po pierwszym zabiegu nastąpiła taka poprawa, która i mnie wprowadziła w osłupienie, razem z koleżanką płakałyśmy z radości. Kończyna dolna zaróżowiła się, przykurcz ręki w znacznym stopniu ustąpił, dłoń się otworzyła, była miękka, zaróżowiona, mowa wiele wyraźniejsza. Następne zabiegi dawały systematyczną poprawę. Z trudem, jeszcze nie doskonale, ale chodzi samodzielnie, mowa stała się wyraźna, humor dopisuje. Teraz czekamy na następną sesję zabiegów, która odbędzie się za około 3-4 miesiące. Taki jest proces leczenia dolegliwości przewlekłych, konieczna jest kontynuacja po obowiązkowej przerwie. Nadmienić należy, że same pijawki nie osiągnęłyby tak fantastycznego efektu, gdyby nie współpraca leczonego z hirudoterapeutą, duża wola walki o zdrowie, rehabilitacja i cierpliwość. Oczekujemy z niecierpliwością na następną sesję i na dalsze efekty leczenia pijawkami.
Danuta Sowińska
… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...
Kategoria: Inne

















