Strona główna
»
Wiadomosci
»
Nasza „walentynkowa para” na kolacji w Złotej Jesieni
Nasza „walentynkowa para” na kolacji w Złotej Jesieni
Dodano: 2012-02-22, autor: Redakcja Gazety
Jak już informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, walentynkowy konkurs w Gazecie Kartuskiej wygrała pani Mirosława Szymichowska ze Smętowa Chmieleńskiego, która przesłała nam piękne wyznanie miłości dla swego męża, Witolda.
W nagrodę para spędziła sympatyczny wieczór w Restauracji „Złota Jesień” w Kartuzach.
„Po raz pierwszy coś wygrałam”
Gdy zadzwoniliśmy do naszej laureatki z informacją o wygranej, pani Mirka nie kryła zaskoczenia i jednocześnie radości.- To prawda, czy żart? Boże, jeszcze nigdy nie udało mi się nic wygrać! Dziękuję, tak bardzo, bardzo się cieszę! Mąż jeszcze nie wie, że wysłałam te życzenia. Ale będzie niespodzianka!
W walentynkowy wieczór
o godz. 19.00 państwo Szymichowscy pojawili się w „Złotej Jesieni”. Nasza dziennikarka zadała im kilka pytań.- Proszę powiedzieć, jak zareagował mąż?
M. Sz.: Dowiedział się dopiero dzisiaj, po powrocie z pracy. Był zaskoczony, nie wierzył. Dopiero jak pokazałam mu gazetę z moimi życzeniami, to nie miał wyjścia, musiał uwierzyć.
W. Sz.: To była niesamowita niespodzianka i wielka radość, że możemy spędzić wieczór poza domem i do tego w tak pięknym miejscu. Ta restauracja znana jest z dobrego jedzenia, a teraz w nowej lokalizacji, jest dodatkowo przepięknie położona. To będzie na pewno miły wieczór.
- Co Panią skłoniło do tego, żeby złożyć mężowi życzenia za pośrednictwem Gazety?
M.Sz.: Nie wiem, pewnie chciałam, żeby była większa niespodzianka. Tak naprawdę, to nasz syn, Szymon, zamieścił te życzenia. Ja jestem trochę na bakier z internetem, więc napisałam na kartce, co mi w duszy gra, a on wysłał je do państwa.
- Jak długo jesteście Państwo razem?
M.Sz.: W kwietniu będziemy obchodzić 17. rocznicę ślubu, ale parą jesteśmy od 19 lat. Ślub wzięliśmy po dwuletniej znajomości.
- Pamiętacie Państwo okoliczności w których się poznaliście?
M.Sz.: To było na takiej wiejskiej dyskotece w Długim Krzu w gminie Sierakowice. Byłam na tej zabawie, ponieważ pochodzę z tamtych okolic, natomiast mąż pochodzi ze Smętowa, gdzie do dnia dzisiejszego mieszkamy. Już wtedy coś zaiskrzyło i wiedziałam, że to będzie ten jedyny, na całe życie.
- A oświadczyny Pani pamięta?
M.Sz.: Pamiętam, że byliśmy na weselu u kuzynki i podczas poprawin mąż ni stąd ni zowąd zapytał: „A kiedy my?”. To był ten pierwszy raz, kiedy poruszył ten temat.
W.Sz.: Ale jakiś czas potem była uroczystość zaręczynowa, z kwiatami itd. Przyklęknąłem i poprosiłem Mirkę o rękę. Byłem szczęśliwy, że powiedziała „tak”, i że teściowie zgodzili się, aby mi tę moją dziewczynę oddać.
Państwo Szymichowscy nie żałowali serdecznych podziękowań: dla Gazety za zorganizowanie konkursu i szczęśliwe dla nich losowanie oraz dla właścicieli „Złotej Jesieni” za wspaniałą atmosferę, piękną oprawę tego wieczoru i pyszne jedzenie.
W.Sz.: Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy do tej naszej walentynkowej kolacji się przyłożyli. Nie wiem co jeszcze powiedzieć, wciąż nie wierzę, że tu jesteśmy.
Do dyspozycji naszej pary
była karta dań, z której można było zamawiać dowolne rarytasy, według własnych upodobań. Poza kolacją, były też oczywiście tańce. O oprawę muzyczną zadbał DJ Adam.
Państwu Szymichowskim życzymy, aby każdy kolejny dzień życia we dwoje, był piękniejszy od poprzedniego. Niech życie przyniesie Państwu same dobre chwile i jak najmniej trosk, problemów i zmartwień.
Marta Puzdrowska
„Posłuchaj, co ma do powiedzenia historia”…
… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...
… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...
Kategoria: Inne

















