 |
|
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
 |
9 lipca miało miejsce otwarcie ul. Starowiejskiej w
Kiepinie. Koszt jej modernizacji wyniósł ok. 2 mln zł. W uroczystości otwarcia
udział wzięli m.in. przedstawiciele gminy Kartuzy z burmistrz Mirosławą Lehman
na czele, wykonawcy - z prezesem firmy Dromos Henrykiem Pietrasem, radny z
Kiełpina i jednocześnie sołtys Ryszard Herbasz oraz wicedyrektor miejscowej
szkoły Danuta Flysykowska.
|
|
– To jedna z najstarszych dróg naszych sołectw i była w
katastrofalnym stanie – mówiła burmistrz M. Lehman. – Tym bardziej się cieszymy, że
możemy dziś dokonać symbolicznego jej otwarcia.
Burmistrz uprzedziła pytania dziennikarzy dotyczące brakującego chodnika.
Póki co, pobocze to tylko tzw. opaska.
– Chodnika brakuje, ponieważ nie udało się wypracować porozumień z
mieszkańcami odnośnie wykupu gruntów. Mogliśmy sobie więc pozwolić na
inwestycję tylko w obrębie własności gminnej, czyli na wylanie asfaltu,
odprowadzenie wód deszczowych i opaskę. Jestem dobrej myśli, że w przyszłości
uda się dogadać z mieszkańcami i planowany chodnik powstanie. Póki co, stan tej
drogi był w tak opłakanym stanie, że nie chcieliśmy dłużej blokować tej
inwestycji, tylko wzięliśmy się do roboty i dziś mieszkańcy mogą po nowym asfalcie
jechać do domu, jak również traktować ją jako miniobwodnicę w dojeździe do
Kartuz – mówiła burmistrz.
M. Lehman zapowiedziała, że na razie nie będzie przedłużenia tej drogi na
odcinku leśnym, łączącym ją z drogą wojewódzką.
– W pierwszej kolejności są teraz inne sołectwa, a zwłaszcza drogi
osiedlowe, prowadzące bezpośrednio do zabudowań, które również wymagają
remontów. Powiem państwu, że jest ich naprawdę bardzo dużo. Jeśli chodzi o
ostatni odcinek tej drogi, przebiegający przez las, to poczekamy na możliwość
jakiegokolwiek dofinansowania. Ten główny etap wykonaliśmy całkowicie z
pieniędzy gminnych.
Burmistrz zapewniła, że w momencie gdy wszystkie sprawy papierkowe i
uzgodnienia z właścicielami zostaną uzgodnione, to przy ul. Starowiejskiej
powstanie chodnik z prawdziwego zdarzenia.
W sprawie tej oczekiwanej od 30 lat inwestycji, wypowiedział się też jeden z
mieszkańców tej ulicy, pan Kazimierz Arendt:
– Minęły kadencje kilku burmistrzów, a my wciąż czekaliśmy – mówi K.
Arendt. – Dopiero obecna pani burmistrz jak obiecała na początku kadencji,
tak zrobiła. Gdy nie dali dofinansowania ze „Schetynówki”, nie wycofała się,
ale przekonała radę do modernizacji tej drogi ze środków budżetu gminy. Dziś
już nie musimy niszczyć samochodów i jeździć po dziurach. To dla nas wielka
ulga.
Dwa lata temu jedna z mieszkanek podjęła ostrą krytykę tej drogi w Gazecie
Kartuskiej, a raczej jej stanu i tego, że gmina nic nie robi, by ten stan
polepszyć. Mamy nadzieję, że dziś jest zadowolona i spokojna o swój pojazd i
dotarcie do domu.
Lucyna Puzdrowska
|
|
 |
| |
|
|
 |
|
|
|
 |