Naciśnij Proszę
Tygodnik Szwajcarii Kaszubskiej Wrz 08, 2010 - 03:48  
basic
Aktualne wydanie gazety
Archiwum gazety
Kontakt
Gazeta
Archiwum
Kontakt
Informacje
· Aktualne wydanie
· Historia gazety
· Redakcja
· Cennik Reklam i ogłoszeń
· Kontakt
· Archiwum 2002-2005

Twoja gmina
· Chmielno (Wrz 07, 2010)
· Kartuzy (Wrz 07, 2010)
· Przodkowo (Wrz 01, 2010)
· Sierakowice (Wrz 07, 2010)
· Somonino (Wrz 07, 2010)
· Stężyca (Wrz 07, 2010)
· Sulęczyno (Wrz 02, 2010)
· Żukowo (Wrz 02, 2010)

Aktualny numer

Szukaj w archiwum


 
Kartuzy: "Pstrągowa afera"

Wyślij artykuł do znajomych  
 

Swoje zebranie sprawozdawcze mieli wędkarze z Koła nr 57 Polskiego Związku Wędkarskiego. Obecni, a uczestniczyło w zebraniu kilkadziesiąt osób, rozmawiali o swoich sprawach. Chwilami temperatura rozmowy rosła – dochodziło nawet do spięć i kłótni.
Nr 8 - 23 lutego 2010
Burmistrz do wędkarzy i odwrotnie
W zebraniu uczestniczyła burmistrz Kartuz Mirosława Lehman. Mówiła m.in. o programie „lokalnych grup rybackich”, który rusza jednocześnie we wszystkich krajach Unii Europejskiej. – Przygotujemy dokument – strategię, który będzie podstawą uzyskania unijnego dofinansowania – mówiła.
Kartuscy wędkarze mogą być beneficjentami programu. – Co do nas należy, gdy idzie o przygotowanie dokumentacji, wykonamy – zapewnił prezes Koła Stefan Makurat.
Burmistrz informowała wędkarzy m.in. o planach zagospodarowania terenów wokół Jeziora Klasztornego Małego, w tym też Wyspy Łabędziej. – Kończymy też plany zagospodarowania terenów wokół jeziora Mielonko. Natomiast sprawą przyszłości jest budowa bulwaru wokół Jeziora Karczemnego. Tam trzeba rozwiązać jeszcze pewne kwestie prawne – mówiła M. Lehman.
Burmistrz dzieliła się też uwagami dotyczącymi stanu jezior.
– W Jez. Karczemnym zauważamy napływ „świeżych” detergentów. – Jak to możliwe
– zastanawiała się. Zapowiedziała ostre kontrole KPWiK.
Wędkarze artykułowali swoje uwagi do gminnej władzy.
– W śniegu, który wywozi się z centrum miasta są tony chemii. Nie można wywozić go nad wody, tymczasem samochody wysypują śnieg m.in. nad Jez. Mielonko – to jeden głos.
Inny głos: – Niech gmina zobaczy, jakie dzikie wysypisko powstało przy ul. Chmieleńskiej, za działkami „kolejowymi”. Dobrze, że śnieg przysypał, bo byłby fetor nie do zniesienia.
– Niech gmina skontroluje posesje przy ul. Westerplatte. Szczególnie po deszczu stamtąd płyną do Jez. Klasztornego różne nieczystości
– dorzucił inny wędkarz.
Kolejny głos: – Kiedy zostaną wyciągnięte drzewa leżące w Jez. Klasztornym Małym?
– Stawy nad Jez. Karczemnym, które mają wpłynąć na czystość wody w Klasztornej Strudze nie spełniają swej roli, są zanieczyszczone
– to kolejna uwaga.
I jeszcze postulat: – Należy oczyścić strumyk, który wpływa do jeziora Mielonko.
Burmistrz M. Lehman obiecała, że zajmie się i zbada uwagi wędkarzy.

Straż Rybacka do wymiany
Jeden z wędkarzy zaatakował szefa Straży Rybackiej Koła nr 57 PZW Leszka Flisikowskiego. – Była „przyducha” (ryby dusiły się pod lodem – przyp. red.), dlaczego nie powiadomiliście wędkarzy? Przyszlibyśmy z siekierami. – Pan jest w zarządzie, mógł się pan dowiedzieć – ripostował strażnik.
– Straż Rybacką trzeba wymienić. Tam działa tylko Leszek Flisikowski – zgłoszono postulat.
– Nowi strażnicy muszą być powołani. Już ok. 10 osób złożyło deklaracje – skwitował dyskusję prezes S. Makurat.

Afera hazardowa to „pikuś”
Afera hazardowa, którą żyją media ogólnopolskie to „pikuś”, wobec „afery pstrągowej'', jaka zdarzyła się w kartuskim kole wędkarskim. Jest w tej historii tajemnica, jest też przeciek.
Jeden z wędkarzy zarzucił zarządowi koła, że w tajemnicy przeprowadzono zarybianie pstrągiem Jez. Białego. Wpuszczono tam 200 kg ryby.
– Tak, postanowiliśmy nie informować o zarybianiu, które przeprowadza Zarząd Okręgu. Nie może być tak, że ryba jest wpuszczona i zaraz wyłowiona – bronił tajemnicy S. Makurat.
Prezes poinformował, że tajemnica w istocie nie była tajemnicą. – Idę następnego dnia po Kartuzach i słyszę, że zarybiano Jez. Białe. Skąd ten przeciek? Z zarządu okręgu, ze straży rybackiej? – zastanawiał się.
Że był przeciek, to rzecz pewna. Czy wędkarze powołają komisję śledczą dla wyjaśnienia, kto jest autorem przecieku? Komisję powołać trzeba, bo aferalne w tym wszystkim jest to, iż nie wiadomo, gdzie się podziała ta ryba. Nikt z obecnych na zebraniu nie przyznał się, aby złowił na Jez. Białym choćby jednego pstrąga.
Na koniec poważnie. Zebrani uchwalili 3-tygodniową karencję na odławianie „wpuszczonej” ryby. Postulowano karę zakazu łowienia przez pewien czas dla tych, którzy złamią ten zakaz.

Ryszard Leszkowski

 
123 Odsłon
 

 

Projekt, wykonanie i aktualizacja strony - Agencja Reklamowa LETRAS