 |
|
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
 |
Swoje
zebranie sprawozdawcze mieli wędkarze z Koła nr 57 Polskiego Związku
Wędkarskiego.
Obecni, a
uczestniczyło w zebraniu kilkadziesiąt osób, rozmawiali o swoich sprawach.
Chwilami temperatura rozmowy rosła – dochodziło nawet do spięć i kłótni.
|
|
Burmistrz do wędkarzy i odwrotnie
W zebraniu uczestniczyła
burmistrz Kartuz Mirosława Lehman. Mówiła m.in. o programie „lokalnych
grup rybackich”, który rusza jednocześnie we wszystkich krajach Unii
Europejskiej. – Przygotujemy dokument – strategię, który będzie podstawą
uzyskania unijnego dofinansowania – mówiła.
Kartuscy wędkarze mogą być beneficjentami programu. – Co do nas należy, gdy
idzie o przygotowanie dokumentacji, wykonamy – zapewnił prezes Koła Stefan
Makurat.
Burmistrz informowała wędkarzy m.in. o planach zagospodarowania terenów wokół
Jeziora Klasztornego Małego, w tym też Wyspy Łabędziej. – Kończymy też plany
zagospodarowania terenów wokół jeziora Mielonko. Natomiast sprawą przyszłości
jest budowa bulwaru wokół Jeziora Karczemnego. Tam trzeba rozwiązać jeszcze
pewne kwestie prawne – mówiła M. Lehman.
Burmistrz dzieliła się też uwagami dotyczącymi stanu jezior.
– W Jez. Karczemnym zauważamy napływ „świeżych” detergentów. – Jak to możliwe
– zastanawiała się. Zapowiedziała ostre kontrole KPWiK.
Wędkarze artykułowali swoje uwagi do gminnej władzy.
– W śniegu, który wywozi się z centrum miasta są tony chemii. Nie można
wywozić go nad wody, tymczasem samochody wysypują śnieg m.in. nad Jez. Mielonko
– to jeden głos.
Inny głos: – Niech gmina zobaczy, jakie dzikie wysypisko powstało przy ul.
Chmieleńskiej, za działkami „kolejowymi”. Dobrze, że śnieg przysypał, bo byłby
fetor nie do zniesienia.
– Niech gmina skontroluje posesje przy ul. Westerplatte. Szczególnie po deszczu
stamtąd płyną do Jez. Klasztornego różne nieczystości – dorzucił inny
wędkarz.
Kolejny głos: – Kiedy zostaną wyciągnięte drzewa leżące w Jez. Klasztornym
Małym?
– Stawy nad Jez. Karczemnym, które mają wpłynąć na czystość wody w Klasztornej
Strudze nie spełniają swej roli, są zanieczyszczone – to kolejna uwaga.
I jeszcze postulat: – Należy oczyścić strumyk, który wpływa do jeziora
Mielonko.
Burmistrz M. Lehman obiecała, że zajmie się i zbada uwagi wędkarzy.
Straż
Rybacka do wymiany
Jeden z wędkarzy
zaatakował szefa Straży Rybackiej Koła nr 57 PZW Leszka Flisikowskiego. –
Była „przyducha” (ryby dusiły się pod lodem – przyp. red.), dlaczego nie
powiadomiliście wędkarzy? Przyszlibyśmy z siekierami. – Pan jest
w zarządzie, mógł się pan dowiedzieć – ripostował strażnik.
– Straż Rybacką trzeba wymienić. Tam działa tylko Leszek Flisikowski –
zgłoszono postulat.
– Nowi strażnicy muszą być powołani. Już ok. 10 osób złożyło deklaracje
– skwitował dyskusję prezes S. Makurat.
Afera
hazardowa to „pikuś”
Afera hazardowa, którą
żyją media ogólnopolskie to „pikuś”, wobec „afery pstrągowej'', jaka zdarzyła
się w kartuskim kole wędkarskim. Jest w tej historii tajemnica, jest też
przeciek.
Jeden z wędkarzy zarzucił zarządowi koła, że w tajemnicy przeprowadzono
zarybianie pstrągiem Jez. Białego. Wpuszczono tam 200 kg ryby.
– Tak, postanowiliśmy nie informować o zarybianiu, które przeprowadza Zarząd
Okręgu. Nie może być tak, że ryba jest wpuszczona i zaraz wyłowiona –
bronił tajemnicy S. Makurat.
Prezes poinformował, że tajemnica w istocie nie była tajemnicą. – Idę
następnego dnia po Kartuzach i słyszę, że zarybiano Jez. Białe. Skąd ten
przeciek? Z zarządu okręgu, ze straży rybackiej? – zastanawiał się.
Że był przeciek, to rzecz pewna. Czy wędkarze powołają komisję śledczą dla wyjaśnienia,
kto jest autorem przecieku? Komisję powołać trzeba, bo aferalne w tym wszystkim
jest to, iż nie wiadomo, gdzie się podziała ta ryba. Nikt z obecnych na
zebraniu nie przyznał się, aby złowił na Jez. Białym choćby jednego pstrąga.
Na koniec poważnie. Zebrani uchwalili 3-tygodniową karencję na odławianie
„wpuszczonej” ryby. Postulowano karę zakazu łowienia przez pewien czas dla
tych, którzy złamią ten zakaz.
Ryszard Leszkowski
|
|
 |
| |
|
|
 |
|
|
|
 |