 |
|
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
 |
Niedawno
pisaliśmy, że na os. XX-lecia zadomowili się nowi lokatorzy, niekoniecznie
akceptowani przez współmieszkańców.
|
|
Konflikty
sąsiedzkie zdarzają się często, ale żeby bać się współlokatora, zdarza się
rzadko. Taka sytuacja ma miejsce na os. XX- lecia, gdzie ponownie, po kilku
latach, pojawiły się lisy. Na naszych łamach monitowała w tej sprawie pani
Danuta, która gotowa była wskazać odpowiednim służbom gdzie lisy uwiły sobie
swoje własne, darmowe „M”. Niestety, nikt nie zgłosił się po adres, czy dane
personalne tej pani, choć dla straży miejskiej, czy służb leśnych, ich nie
zastrzegła. Wychodzi na to, że lisy, tak jak domowe zwierzaki, mogą się
swobodnie poruszać po naszych osiedlach i posesjach, wszak nikomu nie zrobią
krzywdy. Czy aby na pewno?
– Czy wiadomo co to za lisy i czy są zdrowe? Czy wiadomo jak zareaguje
zwierzę na np. spontaniczne, nieprzemyślane zachowanie dziecka? – pyta pani
Danuta.
W
Wikipedii czytamy m.in.:
„Najgroźniejszą chorobą
roznoszoną przez lisy jest wścieklizna. Wirus wywołujący wściekliznę jest
przenoszony głównie przez ukąszenia, nie tylko na inne lisy, ale też na różne
gatunki zwierząt dzikich i domowych. Częstą chorobą lisów jest świerzb. Znaczne
zagrożenie dla zdrowia (w przypadku spożywania niemytych owoców runa leśnego)
stwarzają też wydalane przez lisy wraz z kałem jaja tasiemca – bąblowca”.
W Polsce lis jest zwierzęciem łownym o okresie polowań od 1 czerwca do 31 marca
(zmiana okresu łownego w związku z nowym rozporządzeniem ministra środowiska z
dn. 22.09.2009 r. zmieniającym termin łowiecki na lisa z od „1 lipca” na od „1
czerwca” ( źródło: oficjalna strona PZŁ: www.pzlow.pl)a na terenach obwodów
łowieckich, gdzie występuje głuszec lub cietrzew, przez cały rok. Na skutek
prowadzonych akcji ochronnych w Polsce występuje obecnie problem nadmiernej
ilości lisów, które w naturze dziesiątkowała wścieklizna”.
Mamy
zdjęcia
Jedna z naszych
czytelniczek sfotografowała wałęsającego się przed blokami lisa. Niestety,
zdjęcia, nie są najlepszej jakości. Były robione z balkonu, ze znacznej
odległości, zwykłym aparatem. Mimo że fotograf zrobił z nimi, co tylko mógł, są
jakie są. W każdym razie wyraźnie widać na nich jak dobrze i swobodnie czują
się na wspomnianym osiedlu.
Informacje z Wikipedii potwierdzają, że jest w tej chwili sezon „na lisa”. A
może darować im żywot (jeśli są zdrowe) i po prostu wywieźć do lasu, do ich
środowiska? Co by nie powiedzieć, osiedle jest siedliskiem ludzi, nie dzikich
drapieżników, więc może lepiej żeby każdy ssak żył i czuł się bezpiecznie w
swoim środowisku. Zarówno lis, jak i człowiek.
Do tematu wrócimy.
L.P.
|
|
 |
| |
|
|
 |
|
|
|
 |