Strona główna
»
Wiadomosci
»
GOŁUBIE. Działacze Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. TOW „Gryf Pomorski” skazani za znieważenie
GOŁUBIE. Działacze Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. TOW „Gryf Pomorski” skazani za znieważenie
Dodano: 2012-02-02, autor: Redakcja Gazety
Jak co roku, ku pamięci...
Za miesiąc w Gołubiu nad Jez. Dąbrowskim, pod krzyżem upamiętniającym dowódcę Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski'', Józefa Dambka, odbędzie się manifestacja. Jak co roku, padać będą słowa o bohaterstwie zamordowanego 4 marca 1944 r. przez gestapowca Kaszubowskiego partyzanta i jego towarzyszy. Dużo będzie się mówić o wojennej historii, o patriotyzmie. Przyjadą zapewne członkowie stowarzyszeń rekonstrukcji historycznej - będą kawalerzyści i młodzi ludzie w partyzanckich mundurach. Zjawią się parlamentarzyści, głównie, jak przypuszczamy, z Prawa i Sprawiedliwości. Tam lokuje swoje polityczne sympatie organizator uroczystości - prezes Kaszubsko- Kociewskiego Stowarzyszenia im. TOW „Gryf Pomorski” Roman Dambek, bratanek dowódcy „Gryfa”. Pod krzyżem będą delegacje, kombatanci.Od 2008 r. uroczystości rocznicowe odbywają się pod krzyżem, po tym jak właściciel działki, na której od początku lat 70. stał obelisk ku czci J. Dambka, zdemontował kamień z tablicą i krzyż.
Moja ziemia i to, co na niej...
Leszek Trojanowski, od 1988 r. razem z żoną właściciel działki z obeliskiem, usiłował przez długi czas załatwić sprawę w sposób cywilizowany. Kupując ziemię w Gołubiu, jak mówi, miał zapewnienie władz gminy Stężyca z początków lat 90., że pomnik zostanie przeniesiony. W 2006 r. pozwał do sądu wójta Czesława Witkowskiego, uważając, że ten ma powinności wobec pomnika, tym bardziej, że gmina urządziła wokół niego „małą architekturę”- chodnik i parking. Sąd Rejonowy w Kartuzach i w apelacji Sąd Okręgowy w Gdańsku uznały, że wójt nic nie ma do obelisku. Jednak w sentencji wyroku sąd de facto uznał, że jego dysponentami są Trojanowscy. Napisano też, że „powodowie wykazali wyjątkową cierpliwość, oczekując na kompromisowe rozwiązanie problemu”.W 2007 r. właściciele piszą do władz samorządowych i Stowarzyszenia, którym kieruje R. Dambek, kolejne żądanie usunięcia obelisku z działki. Bez skutku. R. Dambek i jego towarzysze ze Stowarzyszenia mówią zdecydowane „nie”, twierdząc, że „tu wsiąkła w ziemię krew bohatera”, choć sąd uznał, że usytuowanie obelisku nie ma historycznego uzasadnienia. Wtedy Trojanowscy zdecydowali się na dramatyczny krok - wynajęta firma zdemontowała pomnik i stojący obok krzyż.
- Naprawdę chciałem załatwić problem kompromisowo. Rozmawiałem też z proboszczem w Gołubiu w sprawie przeniesienia obelisku i krzyża na miejscowy cmentarz - mówi L. Trojanowski.
W sądach
Na ich działce bywało „gorąco”- na prowizorycznym domku właścicieli ktoś wypisał obelżywe słowa, dochodziło do utarczek słownych i agresywnych zachowań demonstrujących „obrońców pomnika” wobec właścicieli. Trojanowscy skierowali do sądu sprawy o napaść - pobicie, naruszenie miru domowego i groźby karalne.Niektóre postępowania jeszcze się toczą, np. w Sądzie Rejonowym w Gdańsku Przymorzu i w Sądzie Rejonowym w Kartuzach, natomiast jedna zakończyła się prawomocnym wyrokiem.
Skazani za znieważenie
16 marca ub. roku Sąd Rejonowy w Kartuzach uznał winnymi działaczy Kaszubsko-Kociewskiego Stowarzyszenia im. TOW „Gryf Pomorski”- Romana D., Grzegorza Z. i Piotra R., którzy 9 października 2006 roku, w czasie wizji lokalnej pracownika urzędu powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, znieważyli Leszka Trojanowskiego, nazywając go złodziejem, ubekiem i hitlerowcem. Sąd zasądził w stosunku do każdego z wyżej wymienionych karę grzywny - 50 stawek dziennych po 20 zł (czyli 1000 zł) oraz zwrot kosztów sądowych i opłatę po 100 zł.Niedawno, 19 stycznia br., po apelacji skazanych, Sąd Okręgowy w Gdańsku podtrzymał wyrok pierwszej instancji. Stał się on prawomocny.
W związku ze styczniowymi rozprawami w Gdańsku i Kartuzach środowisko działaczy Stowarzyszenia mobilizowało się, zapraszając na rozprawy. „Proszę, przyjdźcie i wspierajcie nas, już w ponadczteroletniej walce, którą toczymy przed polskimi sądami w obronie krzyży i pomników polskich bohaterów narodowych”- przeczytaliśmy.
Jak się dowiadujemy, pod kartuskim sądem z transparentem pikietował Waldemar Bonkowski, kandydat PiS w ostatnich wyborach.
Czy patos i retoryka religijno-narodowa są w kontekście istoty sporu na miejscu? Osąd zostawiamy czytelnikom.
Ryszard Leszkowski
Foto. autor (z uroczystości pod krzyżem w Gołubiu w 2010 r.)
„Posłuchaj, co ma do powiedzenia historia”…
… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...
… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...
Kategoria: Inne

















