DŁUGI KIERZ. Płonęła stodoła i obora
Dodano: 2012-02-03, autor: R.L.
Przy 19-stopniowym mrozie, 3 lutego, liczne jednostki straży pożarnej gasiły w Długim Krzu pożar budynku, w którym mieściły się stodoła i obora. Woda w tym miejscu nie była dostępna, niewielki zamarznięty stawek nie nadawał się do jej pobierania, więc Komenda Powiatowa PSP skierowała do gaszenia ognia liczne jednostki ze zbiornikami wody. Na miejsce przyjechały dwa samochody pożarnicze z Jednostki Ratowniczo- Gaśniczej z Kartuz, także po dwa z OSP z Sierakowic i Miechucina. Przyjechały też pojazdy ze straży z Gowidlina, Kamienicy Królewskiej, Borzestowa i Kamienicy Szlacheckiej.
O gaszeniu pożaru opowiedział nam dowodzący akcją komendant powiatowy PSP st. bryg. Edmund Kwidziński. - Ogień wybuchł w oborze, gdzie znajdowała się maciora z 13 warchlakami. Niestety, ta trzoda spłonęła. Nasi ludzie wyprowadzili krowę, dwa byczki i jałówkę. Ogień zajął poddasze o konstrukcji drewnianej, kryte eternitem. Nad oborą był betonowy strop i tam składowano 3 tony słomy i ok. pięć ton ziarna żyta i owsa. Te zapasy spłonęły. W stodole spłonęło ok. pięć ton słomy oraz maszyny - urządzenie do podawania siana, śrutownik z silnikiem, dmuchawa do siana oraz samochód dostawczy seat. Jak przypuszczam ogień mógł powstać z powodu zwarcia instalacji elektrycznej. Nie wykluczam też, że przy takim mrozie maciora z warchlakami były dogrzewane urządzeniem elektrycznym i może tu należy szukać źródła pożaru - mówi E. Kwidziński.
Spłonął dach obiektu, mury pozostały.
Foto: M. Kwidziński (PSP)
… i zwiedzaj muzea i obiekty turystyczne z naszym elektronicznym przewodni...
Kategoria: Inne

















